wtorek, 11 listopada 2008

i po powrocie...



Poprzeciągam się... leniwie... i po całej długości... wszak tak czynimy.. kiedy dobrze nam...
I co ja mam powiedzieć?... cudownie było!!!!!!!!!!!!!
Umęczyłam się w spacerach po lasach okalających Szczecin... a jest doprawdy gdzie się szwędolić.. i to nie jak w mojej okolicy... Centralna Polska ma wielką ułomność w postaci równin... płaskości...
Jeziorko Szmaragdowe, które obeszliśmy pnąc się w górę to w dół... położone jest pięknie... oddech zaczerpywałam pełną piersią... Później zostałam jeszcze poprowadzona na ścieżki gdzie to na rowerach mężczyźni ścigają się uprawiając coś na pozór terenowej jazdy rowerowej... No cóż... z pokorą przyznaję, że nie dałabym rady się po tym wspiąć na rowerze... na nogach miałam problemy...
Sushi popełniliśmy tymi ręcami.. ;o).... Pyszne wyszło... zdecydowanie uzależniam się od tego dania...
Przywiozłam sobie płytki... zachwycam się "Pod Budą"... niby nic nowego.. ale kiedy siadasz człowieku sobie wygodnie.. i leci utwór za utworem... coraz bardziej popadasz w miękki zachwyt...
Rewelacja... teksty... aranżacje... i klimat jaki wprowadza Andrzej Sikorowski - bajka...
Wybrałam sobie jeszcze Smokie - hehehe... niesamowicie brzmią te przeboje sprzed lat....
I rarytasik w postaci Tracy Chapman... onegdaj miałam kasetę.. niestety zaginęła w akcjach przeróżnych... z wielką przyjemnością oddałam się całej płycie...
Utwierdziłam się jedynie w słuszności wniosku, do którego doszłam już onegdaj... otóż muzyka musi być podawana w postaci płyty jednego wykonawcy.. a nie składanek...

5 komentarzy:

didixi pisze...

Miło cię znów widziec... Cieszę się twoją radością!

Anonimowy pisze...

a jakie piękne kolory przybiera Szmaragdowe latem i wiosną :) miło wiedzieć, że dobrze Ci jest...niech ten stan trwa nadal...Uwielbiam Szczecin :) pozdrawiam, atydak

jazzowa pisze...

Didixi... miło i Ciebie widzieć...
hmm... radość zaiste wielka jest we mnie...


*****************

Atydak.... podobne jeziorko widziałam w okolicach Międzyzdrojów... latem... i faktycznie ubarwienie piękne ma wtedy...
Mnie Szczecin również coraz bardziej zachwyca... szczególnie ta możliwość oddechu wśród przyrody... ujście Odry tak rozdrobione.. może kiedyś uda się popłynąć czemś ku morzu... lub też Wiśle.. ponoć możliwym to jest...

********************

zenza pisze...

Szmaragdowe to dobra nazwa dla jeziora.

pozdrawiam :)

jazzowa pisze...

Fakt... dobra... i trafna...

pozdrawiam :o)