niedziela, 6 marca 2011

kawa długa czy krótka?

Takie to pytanie usłyszałam po zamówieniu dwóch kaw z mlekiem... Poczułam się jak w Misiu...
Na moje zdziwione pytanie.. "ale o co chodzi?"... Pani z rozbrajającą fachowością pokazała na filiżankę do espresso i powiedziała.. że to jest kawa krótka... hmm... No może ja jestem nienormalna... ;o)
Wczoraj udowodniłam sobie, że z moją kondycją nie jest tak najgorzej.. byłyśmy z koleżanką na tzw ostatkach.... Powywijałyśmy.. popiłyśmy.. naśmiałyśmy się i wróciłyśmy do domku... Świetny wieczór.. i fantastycznie przebiegające spotkanie po latach od piątku...
Dzisiaj Manufaktura.. sushi... (mlasku mlasku..) no i chyba jakiś film... Tylko co obejrzeć z tych wszystkich propozycji zapodanych ostatnio.. obaczym na co nas poniesie...
Póki co jest mi dobrze!!.... acz ciało mam lekutko sponiewierane po wczorajszym... ;o)

W klimatach JJCaliowych dzisiaj....

Ależ pogoda... co za słońce!! uśmiech sam wpełzowywa na usta.. twarz.. dusze... :o)

5 komentarzy:

Mat pisze...

Hehe, bo Pani w kawiarni chciała ładnie przetłumaczyć włoskie Cafe Cortado i Longo... Tylko w Polsce chyba mamy na to inne nazwy:P W Manu też byłem, może nawet jakoś się minęliśmy...
Pozdrawiam!!

polish jazz pisze...

Ech! idzie wiosna :-)))

jazzowa pisze...

Mat... no zupełnie nie wiem o co jej poszło... Natomiast autentycznie czułam się jakbym w "Misiu" brała udział... ;o)
hmm... może się minęliśmy... :o)
pozdrawiam :o)

***************

Polish jazz - otoż to... wiosna panie sierżancie.. ;o)
***************

sam pisze...

Pani chodziło zapewne o to czy będziesz tam siedziała przy tej kawie długo i za parę złotych blokowała miejsce dla "forsiastych" klientów, czy wpdłaś na tyla czasu ile sie należy za określoną kwotę. Pewnie od tego chciał uzależnić jakość obsługi i nr uśmiechu , czy raczej grymasu. Takie czasy teraz. Kiedyś to człowiek przy szklance naparu zwanego herbatą i z pół dnia posiedział. ;-) Pozdrawiam

sam pisze...

Warto coś wybrać dla siebie:

http://www.jazzforum.com.pl/news.php?action=show&id=1388