sobota, 2 października 2010

cała w trawie...

Załączyłam laptopa od rana... ot by przejrzeć co w świecie... kraju naszym ciekawym... może luknąć w papiery - acz niechętnie... otworzyłam gg (praktycznie nieustannie jest włączone z racji pracy przy komputerze notorycznej....).... i czytam otrzymaną wiadomość zostawioną w nocy... i słucham pozostawioną muzykę... i... ech.. i się rozkleiłam...
Raz, że Całej w trawie w wykonaniu Niemena to ja chyba nie słyszałam... a dwa, że Niemena to mógł zostawić tylko On... i popłynęły sobie wspomnienia... i uruchomiły się tęsknoty... Ile mamy pozamykanych drzwi w sobie, które tak łatwo hmm... a może trudno - otworzyć... Uświadomiły mi to łzy, które nawet nie wiem kiedy zaczęły płynąć... i sobie płyną.... płyną....


hmm... niezwykle oczyszczająca jest moc łez jednak...
Widać tak kobieta czasami musi... inaczej musi, że się udusi... ;o)

7 komentarzy:

Zuzanna pisze...

Ciekawa jestem tego utworu, bo tytuł nic mi nie mówi....Dobrego dnia.....

emka1216 pisze...

Piękne. Również nigdy nie słyszałam.
Czasami warto popłakać, coś się naprawi, oczyści i łatwiej potem żyć.

wildrose pisze...

Zazdroszcze, wspanialy ten On, ktory tak wzruszyc kobiete potrafi :)
Ja tez nie znam tego utworu, a niby Niemiena znam? Ot i niespodzianka :)

jazzowa pisze...

To się cieszę, że i dla Was było to coś nowego..
Emka... łzy są oczyszczające.. i czasami niech sobie płyną... te były dla mnie bardzo dobre... :o)

Wildrose... no wspaniały to fakt niezaprzeczalny ;o)
Bezwstydnie powiem, że do wspaniałych mężczyzn też miałam szczęście.. no może poza ślubnym falstartem... ;o)

zegarmistrzswiatla pisze...

Ja tez nie znalem tego, a myslalem ze Niemena tworczosc znam dobrze. Wyglada wiec ze cos sie nauczylem, ale co to nie mam pojecia;)))

jazzowa pisze...

Zegarmistrz... witaj szwędaczu dawno nieobecny.. :o)))
No widzisz.. grunt się uczyć.. niekoniecznie może trzeba się mocno uświadamiać co i po co.. ;o)

zegarmistrzswiatla pisze...

Jestem czesciej obecny niz to moze sugerowac ilosc moich wpisow;)))