wtorek, 28 września 2010

serialowatość....

Umęczona jestem - no może przesadzam z tym umęczeniem... jednakowoż jakaś zniechęcona - wszechdopadającymi człowieka niewinnego (to mua - jakby się ktoś domyśleć skory nie był) zewsząd... I dzisiaj, że tak powiem pałka się przegła... Nie mogę już na to patrzeć... Tradycyjnie wróciwszy z pracy załączyłam okno na świat.. a ono po kolej leci na serialowa nutę... I poczułam jak zaczyna mnie to uwierać.. denerwować.. A co najbardziej? to, że mogłam już dawno nacisnąć przycisk na pilocie i mieć to w głębokim czy najgłębszym nawet uszanowaniu... Ale jest coś na podobieństwo uzależnienia.. czy też przyzwyczajenia... i tak człowiek siedzi.. gapi się w to tv ... a czas sobie leci.. i płynie.. czy co tam ten czas uprawiać chce - czyni...
A wszak przybyła do mnie pocztą autobiografia Tomasza Stańki "Desperado"... mam tyle płyt do odsłuchania... że o pracy nie wspomnę... Ale tej wystarczającą ilość godzin poświęcam w ciągu doby...
Postanowienie końcowowrześniowe brzmi - zero seriali - no chyba, że komediowe...! i selekcja tego na co ślepiam w TV... obaczym na ile to moje uzależnienie jest zasiedziałe we mnie...
Póki co.... brzmi sobie pięknie Lizz Wright... i czekam na jej nowa płytę, która dzięki Jazzava Cafe wiem, że można posłuchać na stronce (co sobie z przyjemnością niebywałą czyniłam i czynię) http://www.lizzwright.net
A póki co.... Lizz już znana...


Lubię oczekiwanie na płytę... a tym bardziej kiedy wiem, że to co dostanę będzie warte oczekiwania tego... :)))))....

Ciekawostką jest przechodzenie klimakterium w wieku 41 lat... Są oczywista plusy takiego zdarzenia... otóż raz, że sex prawie, że bez granic.. ale i dwa - mięśnie ramion od nieustannego zakładania i zdejmowania okryć z siebie wyrobione będą nad wyraz... (uderzenia gorąco to ciekawe doświadczenie dla takiego zmarzlaka jak ja... ) ;o)

7 komentarzy:

Simon pisze...

Oj, seriale uzależniają! Chociaż od wielu już lat nie mam telewizora, to jednak posiadanie seriali na DVD bywa nieraz dla mnie zgubnym nałogiem. Świadomość tego, że można natychmiast się dowiedzieć co będzie w następnym odcinku jest wyjątkowo kusząca...

A co do nowej Lizz Wright, to uprzejmie donoszę, że w sklepach ukazała się już jej nowa płytka, choć na razie widziałem tylko wersję w "polskiej cenie".

Jesień szykuje nam doprawdy cudowną ucztę muzyczną!

Pozdrawiam ciepło!

Zuzanna pisze...

Witaj w klubie...Polecam spektakl "Klimakterium ...i już". Można pękać ze śmiechu.....

wildrose pisze...

Ogladam niektore seriale ot chocby Ranczo, ktore niezwykle mi sie podoba, ale innych niestety nie trawie i staram sie nie ogladac... czasem jednak sie nie da!
A Lizz Wright nie znam i sie nie wypowiem, a moze trzeba by sie zapoznac?
O klimakterium nie wspomne bo niestety wiem co to jest, ale w twoim wieku to zdecydowanie za wczesnie! ja biore hormony bo inaczej bym umarla chyba...
oj my baby to sie mamy!
Pozdrawiam serdecznie :)

jazzowa pisze...

Simon oświeć mnie bo dosłownie nie wiem o co chodzi z tą wersją w polskiej cenie?....
Różnica cenowa jest znaczna.. natomiast nie wiem w czym rzecz...
Ot biję się w pierś - oszołom w tym temacie jestem... (powinnam dodać - również - ale co sie będę sama oczerniać..) ;o)
No właśnie z tymi serialami to tak jest, że jak już się zacznie jakiś ogladać to wciąga... ;o)

fakt... uczt dla ducha szykuje się sporo.. :o)

********************

Zuzanna... o tym spektaklu się naczytałam... koleżanka była w zachwycie cała - więc się i nasłuchałam.. Niestety nie miałam na razie sposobności byc.. ale ufam, ze to naprawię.. ;o)

**********************

Wildrose... nie wiem jak w Tobie.. ale we mnie jakieś takie coś bezwolnego się zrodziło.. że jak leci to obejrzę.. tylko po co ? takie to mi się dzisiaj rozmyslanki zrodziły....
A z Lizz się zapoznaj.. przynajmniej dla mnie to naprawdę godny uwagi wykonawca...
hmm.. co do hormonów.. no to wiadomo.. ciężko jest..
pozdrawiam Cię b.serdecznie :o)))

*******************

Bena pisze...

Mnie też uswiadomiono, że klimakterium może zapukać, ale póki co objawów nie dostrzegłam. Bo chyba nie przegapiłam? I fakt, seriale to złodzieje czasu.

issa pisze...

LIZZ WRIGHT... I NIE TYLKO ,TO BALSAM NA MOJE OBOLAŁE USZY (OBOLAŁE - BO ZEWSZĄD SĄCZY SIĘ MARNEJ JAKOŚCI PAPKA INFORMACYJNA )POZDRAWIAM BARDZO JESIENNIE :)

Ksena pisze...

Uderzenia...klimakterium...gdyby mnie ktos o tym powiedział rok temu-wysmiałabym!
A teraz o!! 29 lat i menopauza w toku.
Ochota na sex-stan 0.
Ochota do życia-na maxa!!
Ściskam!!!:*