sobota, 27 grudnia 2008

święta.. święta.. i po...

I już po wigilii.. po życzeniach.. prezentach... chwilach wśród bliskich... Dobrze było... Kolejny roczek wskoczył... hmm... i dobrze mi z tym... bez paniki... bez obaw... ot taka rzeczy kolej... a poza tym... jesteśmy z wiekiem bardziej świadome siebie... lepiej się układamy w ciele i duszy... :o)...
A teraz dom jeszcze śpi... ja w tradycyjnej pozycji "po turecku" z kubkiem gorącej kawy... wsłuchuję się w doskonale zachwycającą Ellę F.
Z poniedziałku na wtorek ruszę sobie na południe naszego kraju środkami PKP... i szwędaniu nie będzie końca... a przede wszystkim pobędziemy razem przez prawie cały tydzień! Ufam, że odświeżę swoją przyjaźń z nartami... ileż to już lat minęło od chwili kiedy jeździłam... ogrom!!!!! mam nadzieję, że to naprawdę jest jak z jazdą na rowerze ;o)))) ale jakby nie było - ośle łączki ahooooooj!!
Dzisiaj jeszcze jakieś ostatnie zakupy przedwyjazdowe wypadałoby popełnić, by już w poniedziałek nie musieć z obłędem w oku przemierzać sklepów... czego zwolennikiem nie jestem...

Nina Simone niech Wam również zabrzmi...


09 I Love My Baby Nina Simone

3 komentarze:

zenza pisze...

życzę ci, by nowy rok był jak "What a Wonderful World" - Louisa Armstronga.

życzę ci, by "Kolory tęczy tak piękne na niebie, były również na twarzach ludzi" ci najbliższych i tych przypadkowo spotkanych.

pozdrawiam :)

didixi pisze...

Wszystkiego dobrego w Nowym Roku!!!

jazzowa pisze...

Zenza.. niezwykle czarowne życzenia...
Dziękuję... Tobie również dużo czarowności pozytywnej w tym Roku... niech się dzieje tylko to co powoduje miłe ciepło wokół serca...
pozdrawiam :o)

****************

Didixi niezywkła - Tobie trudno cokolwiek życzyć... zdajesz się mieć w sobie takie bogactwo, że na wszystkie pomyslności winno tego starczyć...
Wszystkiego dobrego... niech nie wydarza się nic co mogłoby zakłócic Twój rytm... :o)

********************