poniedziałek, 21 lutego 2011

serce me w Paryżu było...

Spotykamy się mniej więcej raz w miesiacu z dziewczynami z Łodzi i okolic zalogowanymi na forum amazonek... Są to niezwykle fajne spotkania... tym bardziej, ze ostatnie odbywają się w Manufakturze w Bierhalle.. gdzie i napitki i jadło jest zacnej jakości...

Dziewczyny są różne... w różnym wieku i chyba to dodaje kolorytu tym spotkaniom.. Faktem jest, że po każdym takim spotkaniu czuję się zrelaksowana... uśmiana... z takim rozsłonecznieniem wewnetrznym...

Ostatnim razem dostałam piękny prezent od koleżanki, która kilka dni uzielała się towarzysko-kulturalne-włóczęgosko po Paryżu...

I oto jaki prezent dostałam... poczułam się jakby moje serducho bylo właśnie tam.. :o)












A teraz słucham Niedźwiedzia w Trójce i przypomniał o urodzinach Niny Simone... niezwykle lubię jej sposób śpiewania... twórczość...
Niedźwiecki co prawda puścił jej chyba najbardziej popularny kawałek... już kiedys zarzuciłam go u siebie.. ale jest rozweselający więc niech będzie i dzisiaj..



Najchętniej puściłabym coś innego… ale to może inną razą…
A to ze względu na to, że w Trójce pojawił się też kawałek Christiny Aquilera z Burlesque.. i nie chciałabym nadmiarem smutnych melodii zabić słońca, które miało uprzejmość rozświecić się..
Swoją drogą ciekawa jestem tego filmu i ról Christiny i Cher…


10 komentarzy:

Zuzanna pisze...

Super są takie spotkania....wzmacniające....marzeniadobra rzecz....pozdrawiam.....

Aniaha pisze...

Nine Simone ostatnio odkrylam (no przypomnialam sobie, bo ten kawalek w ktorym jako postac z plasteliny udaje kota, znaja chyba wszyscy) na wystawie o muzyce Czarnych. Grzeczna dziewczynka z dobrego domu ktra posza troch€ w poprzek.

wildrose pisze...

To dobrze, ze masz z kim doswiadczenia wymieniac, wazne ze te osoby potrafia byc radosne i usmiechniete! Podobno wlasnie takim optymizmem mozna innych zarazac i to jest wazne :)

Fragmenty muzyczne piekne, a juz drugi szczeglnie, takze czekam na film, bo uwielbiam musicale, a sadze, ze o to wlasnie chodzi?

Pozdrawiam z zimnej Gdyni!

Pola pisze...

A ja widziałam "Burleskę" i powiem tylko, że duet Cher + Stanley Tucci jest świetny, bo z przymrużeniem oka; wszystko inne jakieś takie nie do końca niestety...

sam pisze...

Wokal w jazzie jakoś mnie nie kręci,a szczególnie wokaliści.Jeżeli już miałbym coś wybrać do posłuchania to Casandra Wilson i Dee Dee Bridgewater.
Ale to takie moje prywatne gadanie.
Pozdrawiam.

avito pisze...

Fajne! Trochę ciepełka przyniosła mi dzisiaj Nina w ten mroźny poranek, dzięki…

jurajm pisze...

ano,,, paryż jest ładny, tam już wiosenka podobno,,,, pozdrawiam, pogody ducha życzę ;))

emka1216 pisze...

Dziękuję za ten kawałek na początek dnia. Od razu zrobiło mi się weselej

Agawa pisze...

Oh, zastaw muzyczny w sam raz dla mnie :) Francją zauroczona jestm od 'zawsze'.
Spotkania amazońskiego zazdroszczę :) Wiem, jak wspierające moga być...

jazzowa pisze...

Zuzanna... są niezbędne dla normalnego funkcjonowania.. :)
*****************
Nina Simone zachwyciła mnie kiedyś wykonaniem Ne Me Quitte Pas.. i tak mi już zostało...Ciekawe jak ta wystawa była zorganizowana...
*************
Wildrose.. Spotkania z dziewczynami są fantastyczne... doładowują...
Również ciekawa jestem tego musicalu...

U nas również zimno.. acz dzisiaj był piękny dzień.. :o)
*******************
Pola.. no cóz trzeba się przekonać na tzw własnej skórze... acz może już niekoniecznie w kinie ...;o)
*******************
Sam... jest kilka kręcących woklai... Casandra i Dee Dee na pewno takimi są... Szczególnie tą pierwszą lubię.. niesamowite ma jazdy głosowe...
*******************

Avito.. to się cieszę.. po to ją zapuściłam.. by rozgrzała...
*************
Jurajm... Tobie również pogody ducha... :o)
******************
Emka... o to właśnie chodziło.. :o)
********************
Agawa.. ja Francji jeszcze właściwie nie znam.. ale czas zacząć się zaznajamiać... :o)
A spotkania działają wielowymiarowo... :o)
*****************