poniedziałek, 7 lutego 2011

polskie kino... uogolnienia szczypta...

Wczorajszy dzień bez wątpienia udanym był...
Pojechaliśmy ze znajomymi do Manufaktury poszwędaczyć się.. jakieś delikatne zakupy... dobra kawa.. i jeszcze pyszniejsze sushi... mmmmmmmmm.. przepyszne było... wręcz orgazmotwórcze...
Poszliśmy również do kina... na "Jak się pozbyć cellulitu?"..I nie powiem.. uśmiałam się.. bo z takim zamysłem poszlam.. bo tego potrzebowałam... więc majaki kobiet w czasie palenia trawki tudzież banana - były zabawne... Ale... hmm.. no właśnie... Zaczynam się zastanawiać czy polscy twórcy filmowi wychodzą z założenia, że słowa "kurwa" "pierdole" to są wyrazy zabawne? dowcipne? Fabuła nie wiem o czym była właściwie... dowcipy tak dosadne, że wręcz czuło się jakby podpis pod nimi "sala się śmieje!!"... Tak jak mówiłam uśmiałam się... jednak wolałabym by dowcip był mnie dosadny.. a bardziej wyrafinowany... bym musiała troche pomysleć... Czasami taki pustostan śmiechu jest fajny - i coś takiego zaznałam wczoraj... Jednak lekuchno mam dosyć powielanych schematów...

No nic.. na poprawę nastroju Aga Zaryan...

*******************************************
PS No i miałam sobie iść.. kiedy przypomniałam sobie, że skoro już tak się błąkam po youtubowym świecie, to może poszukam Mlynarski plays Mlynarski, którego to ciekawa byłam mocno onegdaj... W Trójce głównie puszczane były "Wrony" w ich wykonaniu.. w wersji tak odmiennej od Młynarskiego Wojciecha - że dla mie wręcz nie do przyjęcia...
Szperam sobie szperam i trafiłam na "Ogrzej mnie".... gdybym miała czapkę na głowie na pewno zdjęłabym ją przed nimi.... Cudeńko!!! Wykonanie i aranzacja - niesamowite...
Tego potrzebowałam... czegoś tak świeżego...


I jeszcze jeden - Podchodzą mnie wolne numery... Ten utwór w wykonaniu Młynarskiego uwielbiam wręcz... stworzył niesamowity klimat.. nie do pobicia... Jego wykonanie jest tym wyjątkowym i niepowtarzalnym...

A jednak... kiedy słucham Gaby - muszę przyznać, że jest świetna.. głosowo... i klimatycznie.... hmm.. a to mloda dziewczyna jest.. cały czas rozwijajaca się... Wielce jestem ciekawa co ona jeszcze pokaże...



8 komentarzy:

ladybird pisze...

A ja w week& miałam okazję śmiać się na "Och Karol 2" - może niezbyt ambitny, ale na rozładowanie weekendu odpowiedni;)

Miłego dzionka:)

Małgorzata pisze...

Na filmach to ja się nie znam ;)
ale muzykę zamieściłaś rewelacyjną:))

sam pisze...

Dla mnie polskie kino, to czasy filmu "Rejs" - do dziś go ogladam jak mi żle. Polecam i pozdrawiam

jazzowa pisze...

Ladybird - pewnikie rónież obejrzę... ale chyba już jak trafi na dvd... ciekawa jeste jak się to a do pierwszej wersji...
Taka chyba misja tych filmow - rozladowac napiecie ;o)

*************
Małgorzata - muzyka rowniez mi sie podoba caly czas... nawet zaczynam rozgladac sie za ich koncertem

********************

Sam - Rejs to klasyka... nieustannie cos w nim znajduje nowego... a stare bawi jakby czas nie mijal...
Ale masz racje - obejrze sobie raz kolejny...
pozdrawiam
*******************

emka1216 pisze...

Oj, Gaby, ja również czekam. Co raz to lepsza

Bena40 pisze...

Ogrzej mnie - bardziej trafia do mnie to w wykonaniu Bajora.

sam pisze...

Od pewnego czasu zaangażowałem sie w działalność w stowarzyszeniu UniArt
tutaj link do strony : http://www.uniart.pl/
Mamy pomieszczenie - klub na ul. Rewolucji.
Klub działa już kilka lat ale raczej jako miejsce towarzyskich spotkań, chcemy wyjść na zewnątrz.
Miejsce jest fantastyczne chociaż z zewnątrz wygląda marnie.
Pierwszą wiekszą imprezą będzie koncert - ostatki jazzowe
tutaj link : http://www.walkaway.intv.pl/
Być może cena za bilet wydaje sie wysoka , ale zawiera ona udział w bankieciku po koncercie.

Zapraszam na koncert oraz zapraszam do udziału w pracach Stowarzyszenia. Plany mamy duże,
chcemy stworzyć alternatywę dla zwykłych klubów gdzie przy okazji picia piwa i drinków , ktoś tam gra.

Anonimowy pisze...

"Ogrzej mnie" w wyk.Bajora jest bezkonkurencyjne!