piątek, 30 lipca 2010

nadchodzi wiekopomna chwila...

Wiadomo było, że nadejdzie... i nadeszła chwila ta...
W niedzielę idę do szpitala.. w poniedziałek operacja... szpital służb mundurowych w Łodzi poznam z pozycji pacjenta... Onegdaj kiedy Przyjaciel leżał tam po przerwaniu sobie podczas radosnych pląsów wśród kałuż ścięgna achillesa - byłam tam jako tzw "odwiedzająca"... To teraz poznam smak pobytu po drugiej stronie barykady...
Nie powiem lekkiego cykorka już mam...
Dlatego upraszam o trzymanie kciuków!! :o)
Nawet praca mi nie idzie.. to co robię automatycznie to ok.. natomiast tematy przy których muszę pomyśleć - leżą... nijak skupić rozbieganych myśli...Nieustannie tylko wodzę sobie po forum amazonek doczytując co.. jak.. gdzie.. kiedy...


"....Żeby w serca kajeciku po literkach zanotować
I powtarzać sobie cicho takie prościuteńkie słowa:

Jeszcze w zielone gramy,
Jeszcze nie umieramy,
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany,
Tylko nie ulegajmy przedwczesnym niepokojom
Bądźmy jak stare wróble, które stracha się nie boją
Jeszcze w zielone gramy, choć skroń niejedna siwa
Jeszcze sól będzie mądra, a oliwa sprawiedliwa
Różne drogi nas prowadzą,
Lecz ta, która w przepaść rwie jeszcze nie
Długo nie..."

25 komentarzy:

Zuzanna pisze...

Będzie dobrze...Trzymam kciuki od dziś do..... O której operacja? Pozdrawiam i przytulam....

Anonimowy pisze...

nie skroń siwa a kawałek grzywki, nie wróble a skowronki młode,i nie ma strachu, bo wszystko będzie tak dobrze, że lepiej nie może być! kciuki oba trzymam jak należy :)))-dew

Bena pisze...

Obowiązkowo trzymam kciuki, będzie dobrze!

lisio pisze...

Kochana (jezeli moge tak sie spoufalic?),bedzie dobrze, moja mama jest po takiej operacji, zaraz po czula sie bardzo dobrze i tak jest do dzisiaj, a to juz 10 lat minelo...Zawsze powtarza, ze najgorsza byla chemia. A wiec najgorsze masz juz za soba:-) Pozdrawiam cieplo i trzymam kciuki

zygza pisze...

Trzymam mocno kciuki. Aneta

Anonimowy pisze...

Podczytuję Twój blog od paru tygodni i zżyłam się z Tobą i Twoim życiem ociupinkę, choć Ty mnie w ogóle nie znasz. Wiedz więc, że będę myślała o Tobie i chciałabym Cię mocno poklepać po plecach, bo jesteś dzielna i tak ma zostać!
Czekamy na następne posty :-)
buziaki***

wildrose pisze...

Ciekawa jestem i czekam na to, co napiszesz, jak juz bedziesz mogla klawiature utrzymac na kolanach!

A teraz trzymam kciuki, nic sie nie martw, pewnie, ze nie jest to przyjemne, kazda operacja to koszmar, sama pamietam jak mi wstrzykiwali narkoze, odplywalam juz, ale zegnalam sie ze swiatem po cichu i czekalam kiedy moja mama, ktora jest od dawna po tamtej stronie po mnie przyjdzie. A potem sie obudzilam i stwierdzilam, ze strachy na lachy... niepotrzebny byl moj strach, ale jak to swojej psychice wytlumaczyc? Nie da sie...

wiec rozumiem, ze sie boisz, ale bedzie ok :)

Czekam na Ciebie i Twoje wpisy!

Piosenki Mlynarskiego sa swietne i madre:

"Jeszcze w zielone gramy,
Jeszcze nie umieramy,
Jeszcze się spełnią nasze piękne sny, marzenia, plany..." - no a jakze!

M. pisze...

Jazzowa , tylko głupcy się nie boją ale Ciebie strach nie zatrzymuje i to się liczy . Kciuki trzymam za Ciebie cały czas a w poniedziałek chyba sobie dopożyczę drugą parę! I odezwij się szybko , bo wszyscy tu czekamy Twoich wpisów...jak kania dżdżu... Na ukojenie nerwów proponuję dwóch uroczych Starszych Panów, którzy przekonują,że "Piosenka jest dobra na wszystko" .Będzie dobrze! Posyłam ciepłe myśli ,wierzę Młynarskiemu ,dasz radę!M. Misza mruczy niby lew byś czuła się pewniej

SylwiaB pisze...

ciepłe myśli z Norwegii od zawsze, ale od poniedziałku szczególnie intensywne - mocno trzymam kciuki i wierzę, że będzie lepiej niż ma być!
Przytulam!

Anonimowy pisze...

Będzie OK! zapachną Ci wszystkie kwiaty lata i złotej jesieni. Trzymam kciuki! Ewa

Anonimowy pisze...

Bywam tu od długiego czasu i, jeśli to tylko możliwe, będę obok myślami w poniedziałek. Szarencja

jazzowa pisze...

dziękuję Wam bardzo za słowa otuchy... zbieram się własnie... na 8 mam tam być...
do przeczytania.. :o)))

froasia pisze...

Trzymaj się Kochana i wracaj szybko w znakomitym stanie. Oczekujemy !

joven pisze...

beautiful blog..pls visit mine and be a follower.. thanks and God bless..

http://forlots.blogspot.com/

Magenka pisze...

weszłam dopiero dziś i myślę, że już najgorsze za Tobą i trzymasz się, jak zawsze- dzielnie i już niedługo znowu Cie poczytamy i popiszemy. pozdrawiam gorąco!

polish jazz pisze...

Trzymam kciuki bardzo mocno. Pozdrawiam bardzo ciepło i serdecznie Twoje jazzowe serduszko :-)

Anonimowy pisze...

No, Jazzowa! Jak tam? Jak sie masz? Kwiaty lata czekają na Ciebie z zapachami! Pospiesz się. Wkrótce zapachną jesienią.
Dzisiaj wtorek. 3 sierpnia. Późny wieczór. Mam nadzieję, że nie pękasz.
Że grasz w zielone? Trzymam kciuki. Ewa

Zuzanna pisze...

Witajcie, za moim pośrednictwem Jazzowa chce przekazać, ze u niej wszystko jest ok...Przeżyła operacje i teraz dochodzi do siebie... Pozdrawiam wszystkich w jej imieniu...

M. pisze...

Hura !!! Ukochaj , proszę Zuzanno dzielną Jazzową . Czekamy , pozdrawiamy a Misza układa powitalną mruczankę M.

emka1216 pisze...

Trzym się, czekam na powrót i kolejne porcje muzyki.

SylwiaB pisze...

:-) dobrze że już po. czekamy!
Pozdrawiam ciepło!!!

Krzysztof pisze...

Trzymaj się i wracaj jak najszybciej!

jazzowa pisze...

Witajcie...... :o)))
Właśnie przyjechałam do domku... jeszcze obolała.. jeszcze ciut nieobecna.. ale przeszczęśliwa... Już po wszystkim... !!!!
Co prawda w 50% jestem na poziomie klatki piersiowej chłopczyk.. ale co tam... za jakiś czas odstawię sobie nowy biust... Grunt, że po operacji!
Caluję Was jak nie wiem co.. niezwykle to miłe czytać te wszystkie słowa wsparcia :o)
Zuzanna - dziękuję i Tobie za przekazy w obydwie strony... :o)

M. pisze...

Witaj Jazzowa najradośniej . Jeżeli jutro poczujesz ciepły wietrzyk to będą najlepsze myśli jakie potrafię pomyśleć , wysłane z bliska - będę w Łodzi na ślubie . Żeby doszły , poślę je w cztery strony , gdzieś z Piotrkowskiej . Wracaj do sił , świat pięknieje dzięki takim ludziom jak Ty . A skoro już o pięknie mowa - wczoraj widziałam trzy żurawie na łące - pyszny widok . Serdeczności , z radością M. Misza ze szczęścia o mało nie zaszczekał ...

jazzowa pisze...

M... Ten szczekający Misza ubawił mnie po pachy... :o)))))... byłaś blisko w sobotę... Mam nadzieję, że bawiłaś się dobrze... :o)