sobota, 4 grudnia 2010

Jacek Stefanik Ćma

Nie dotarła do mnie jeszcze płytka... dzwonił miły Pan informując, że wyślą najpóźniej we wtorek, czyli na czwartek powinnam być w tzw posiadaniu... Ufam, że tak się w końcu stanie.. bo jakby nie było czas oczekiwania jest już ponad miesięczny..
Ale o czym innym chciałam... 11.12.2010 o godzinie 20.45 w Teatrze Małym w Łodzi (Manufaktura) odbędzie się spektakl-koncert "Ćma" Jacka Stefanika... I dzisiaj dzwoniłam by zarezerwować bilety.. i się okazało, że jestem pierwsza.. w związku z powyższym pani miała wybrać jakieś znakomite miejsca.. Zastanowiło mnie jednak, że nikt się jeszcze nie wpisał na ten koncert... hmm...
Co prawda słyszałam jedną piosenkę w całości tego Pana... były to "Czarne oczka", które to usłyszałam dwa razy w Trójce.. i niezwykle mi się podobały.. Pozostałe utwory znam tylko śladowo ze strony Jacka Stefanika... Niemniej jakoś choć tak mało i tak mnie zachęca do tego by pójść i posłuchać na żywo.. :o))

Wczoraj byłam ponownie na koncercie, który dawali panowie: Andrzej Sikorowski i Grzegorz Turanau... I muszę powiedzieć, że pomimo iż było to w Sieradzu.. a nie jak poprzednio w Filharmonii w Łodzi - koncert był o wiele przyjemniejszy.. Szczególnie Jędrula był bardziej żywotny.. gawędziarski...
Jakby nie było.. wieczór niezwykle przyjemny... :o))))

A dzisiaj sobie załączyłam muzykę na full w czasie sprzątania .. i w tanecznych pląsach czyniłam porządki.. trwało to o wiele dłużej niż normalnie.. jednak przyjemność z tego płynąca była bezcenna...

W telewizji również dzisiaj sypnęło fajnymi koncertami... Buena Vista Social Club na TVP Kultura.. a później Martyna Jakubowicz na Polonii... mmm... jakoś tak pięknie koncertowo się zrobiło..




Przeczytałam taki artykuł dzięki Jazzgazecie czyli Piotrowi Iwickiemu... i ręce i nogi opadają...
Rzecz tyczy planowanego koncertu Chicka Corei w katedrze... Człowiek czyta i myśli: to się nie dzieje naprawdę.... No ale "Stefanie spod krzyża" widać myślą inaczej...


A.... czynię przygotowania do sezonu narciarskiego... mam zamiar w tym roku się podszkolić na tyle, że będę śmigać że hej!!..... Narty jako sport zachwyciły mnie jak do tej pory najbardziej... i mam plan się temu oddać.. ot co!!

2 komentarze:

wildrose pisze...

Sport to zdrowie, niewatpliwie i niewazne czy zimowa dyscyplina czy letnia, wazne,z eby sie ruszac! Nie jezdze na nartach ale zazdroszcze wszystkim, ktorzy jezdza :)
Pozdrawiam :)

jazzowa pisze...

Wildrose.. ja póki co nie szaleje na nartach.. ale ufam, że się wyszkole w tym temacie..
Niezwykle mi się ten sport podoba...
pozdrawiam.. :o)