niedziela, 15 sierpnia 2010

komary ludopijce...

Coś niesamowitego się działo wczoraj wokół ogniska, które postanowiliśmy rozpalić na działce obok domu.... ruchy nasze przypominały sceny z filmu "Rój" tudzież "Ptaki".... - rozpaczliwy trzepot kończyn... Okrutne to było ze strony komarów... a podobno wręcz - komarzyc... Żadna solidarność jajników tutaj nie obowiązywała... normalna rzeź niewiniątek i to bez względu na płeć... Do dzisiaj się drapię - fuj!!!!!
A teraz spijam sobie lampeczkę wina... w towarzystwie zespołów Raz, Dwa, Trzy i Voo Voo - chłopaki skrzyknęli się przy urodzinach zespołów... "jeszcze wszystko będzie możliwe!!.. nim stanie się tak, jak gdyby nigdy nic nie było..."...
Jutro jadę na zdjęcie szwów... no i odebranie wyników.. przy okazji przetestuje jazdę po operacji jak będzie mi szła... :o).. Brakowało mi już samodzielności w poruszaniu się...
Wzięło mnie dzisiaj jakoś romantycznie... nastrojowo... :o)

Prawda, że Ania na inny wymiar tą piosenkę pchnęła?
A w ogóle tam mi się skojarzyło.. że jak bylam zdrowa to miałam bardziej smętliwe wpisy niż teraz... hmm... człek bardziej docenia to co ma jak owo cos mu zabiorą.. tudzież sam zaprzepaści.. ;o)
Dzisiaj widziałam też ciekawą łąkę, można by zatytulować "do stołu podano".... 7 bocianów chadzało sobie w poszukiwaniu jadła.... :o)
A ja sobie widzę chadzam z tematu na temat... ;o)....

15 komentarzy:

Anonimowy pisze...

Więc komu wierzyć gdy nie mnie...
Niespotykana, niepokonana... Jazzowa. Komu ma się udać jak nie jej? Trzymam kciuk, każdy nawet jeden z tych nieistniejących;)

Zuzanna pisze...

:)

jazzowa pisze...

Anonim :o)...kciuki wszystkie na wagę złota... :o)...
hmm.. no właśnie komu ma się udać ? ;o)

**************
Zuzanna... :o))

******************

wildrose pisze...

Tak, komary niestety potrafia kazda impreze zatluc! Koszmarne psuje!

To prawda, ze Anna Jopek z kazdego utworu zrobi cudo, lubie jej sluchac jak mam nastroj a bez nastroju tez, bo Ona go swietnie robi! Wiesz juz dawno o niej zapomnialam i dobrze, ze mi przypomnialas!
Zycze milego poniedzialku, mimo tego nieprzyjemnego spotkania z chirurgiem :)

Anonimowy pisze...

co tam komary...byłam w lesie na grzybach (mąż) i jagodach (ja) i spacerze(pies). W sobotę. Po powrocie cała trójka została sprysznicowana porządnie, pies dodatkowo wyczesany, ubrania wyprane. I co ? Wczoraj złapałam na swoim ubraniu dwie sztuki kleszczy i jedną pod prysznicem.
Przyjdzie chyba naprawdę zrezygnować z leśnego runa...

Takajedna Prowincjuszka

Magenka pisze...

fajne to twoje chadzanie- z tematu na temat, rzeczywiście jakaś dobra pozytywna energia bije z twoich wpisów...no i te bociany, ten tytuł, w końcu się dziś szeroko uśmiecham :))) ach życie :-D, pozdrawiam

Anonimowy pisze...

Hello all

I agree with you written a very good text. I think that the subject is not completely exhausted. Waiting for more ...
And by the way see the election of Miss World: http://missvanilla.eu/

Anonimowy pisze...

Chadzasz, chadzasz, Miła, a my z Tobą - Czytelni(cy) (czki) Twojego bloga.
Jak chodzi o mnie, nie wiem dlaczego "nie pasi" mi AMJ? Dlaczego wyczuwam jakąś manierę? A "Nigdy więcej" - tylko w wykonaniu PS!
Gdybyż tak Michał (Ktos z Łodzi, Ktoś Bliski, Doświadczony zdrowotnie, także ostatnio)mógł ukraść Ci choć troszkę Twojej siły, nie osłabiając Cię,a jedynie siebie wzmacniając!...
Dasz radę! Prosze o kolejne wpisy.Oraz muzykę. Ewa

M. pisze...

Jazzowa - komarowa ależ to musiał być widok jakeście się tak wili przy ognisku !!! Już po wizycie u doktora , mam nadzieję , że miał dla Ciebie same dobre wieści i że jazda sprawiła Ci frajdę ( ciekawe jak jeżdzi taka jazzowa kierowczyni...?) A Anna Maria ma coś tak aksamitnego w głosie ... znowu nas otuliłaś . Bocianie łąki też widuję i napatrzeć się nie mogę,choć są one już zapowiedzią odlotu ...My zostaniemy i poczekamy na nie - za rok znowu przylecą ! Muzycznie - zamówiłam sobie płytę, której słuchałam (dawno ...!) w winylowej wersji -Kurylewicz , Warska , Niemen i już się cieszę... Tak prawie jak na Twoje wpisy . A zatem pisz Jazzowa jak najwięcej bo idzie jesień i jesteś tu (nam) potrzebna !... Serdeczności i uśmiechy M. Misza warczy na komary a dla Ciebie mruczy najpiękniej .

Anonimowy pisze...

Nice dispatch and this post helped me alot in my college assignement. Say thank you you on your information.

emka1216 pisze...

Trzymam kciuki. A propos komarów, kilka lat temu wykryłam środek do powierzchni parkowych, aktualnie mozna podobne dostać w Polsce (Brosa Baygosel), w który zaopatruje sie przed sezonem i pryskam miejsca ogrodowego pobytu. Odstrasza komary. Pomaga naprawdę.

kiosq pisze...

Heh komary są straszne..

Bena pisze...

U mnie komarów powinno być w bród a tymczasem śladowe ilości widuję. Chyba wszystkie poleciały do Ciebie ;)

jurajm pisze...

he he żyjesz, piszesz więc niezgorzej ;)) pozdrawiam ciepło ,,, u nas tych insektów także sporo, tną jak leci ,,, odezwij sie czasami - ja też ;))) całuję

jazzowa pisze...

Wildrose - cieszę się, że przypomniałam Ci o Ani.. ja może nie jestem nachalną jej fanką.. jednak doceniam i z wielką przyjemnością słucham..
A niedaleko mnie ma koncert 29 września i nie powiem myśli me zaczynają koło tego wątku chodzić..

****************
Prowincjuszko.. no kleszcze to w ogóle ohyda wielka... fuuuj...
fuj.. aż mnie wstrząsnęło.. :o)

******************
Magenka.. to miło, że potowarzyszyłaś mi w chadzaniu... :o)

***********************

Ewa... z AMJ mam tak kiedy czasami ją oglądam (acz do tej pory nie miałam tej możliwości na żywo)- że wydaje mi się w zachowaniu zmanierowana... Niemniej lubię jej wykonania utworów.. i profesjonalizm...
Z przyjemnością użyczę optymizmu... w temacie zdrowia mam go dużo.. :o)

*********************
M. Bociany tworzą bardzo fajne klimaty.. prawda... Niezwykle ich wyczekuję na wiosnę.. obserwuję przez lato.. i z melancholią obserwuję ich odloty jesienią...
A ciekawam jak tam płytka, która zamówiłaś.. czy się spisała..
Miszy drapanko proszę milusie zaserwować...

*****************************

Emka... muszę pochodzić za tym środkiem.. bo raczej z komarami to ciężkie boje..
:o)

********************

Kiosq oj straszne...

*****************

Bena no właśnie jak to jest.. onegdaj jeziorne krainy były prześladowane plagami komarów.. a już od kilku lat słyszę, że tam spokój za to u nas aż strach.. ;o)... czemś tam pryskacie...
Acz z drugiej strony cholera wie co lepsze...

************************

Jurajm... żyję zyję... całus...

**********************